Stocznia, Ustka i Gniew Oceanu
Tegorocznego Sylwestra spędzałem nad morzem. Uwielbiam wręcz przyjeżdżać tu, do rodzinnego miasta Izy. O Ustce mowa. Pogoda była kiepska, więc postanowiłem pstryknąć kilka zdjęć w miejscach trochę rzadziej odwiedzanych przez turystów. Zdjęcia są w B&W Wydaje mi się, że tak lepiej oddają klimat. Oto próbki.




Jeszcze kilka zdjęć znad samego morza. Cicho, pusto i spokojnie. Tylko kilkoro spacerowiczów. Jaka różnica w porównaniu do lipca.



A potem nastąpiła radykalna zmiana! Poniżej jeden dzień później. Sztorm na całego. Na pewno widzieliście w telewizji. Wiało paskudnie. Słyszałem że 12 w skali Beauforta. Nie wierzycie? Poparzcie. Co ciekawe. Ludzi było dużo więcej niż w dniu poprzednim gdy było spokojnie. Wiadomo. Każdy chciał zobaczyć taki żywioł.
Wejście do portu.




Turyści. W tym i ja, robiący zdjęcie

Trochę samej plaży. Fauna widać nie uciekła.





I ostatni rzut na molo.


